Lowa Zasiecki – historia człowieka który walczył o swoją tożsamość

Niesamowita historia Lowa Zasieckiego rozpoczęła sie podczas II Wojny Światowej.

W 1943 roku dwudziestotrzyletni rosyjski oficer Lowa Zasiecki, został postrzelony w głowę, w wyniku czego stracił pamięć. Kula naruszyła części mózgu odpowiedzialne za zmysły orientacji i wzroku. Zostawiła natomiast nienaruszone elementy związane ze sprawnością oraz odbieraniem bodźców. W rezultacie Zasiecki był w stanie bez problemu nazwać części swojego ciała, np. ręce, miał natomiast kłopot z określeniem, która z nich jest prawa, a która lewa. Równie problematyczne było łączenie mniejszych elementów w całość, np. że kawałek drewna z rysikiem daje ołówek.

Oto fragment z dziennika oficera:

Często wpadam w stan oszołomienia i nie rozumiem ruchu, jaki się wokół mnie odbywa, nie rozpoznaję przedmiotów, znajduję się w jakimś stanie izolacji, rozmyślam o czymś minutę, dwie, a potem nagle przychodzę do siebie, spoglądam na prawo i ze strachem dostrzegam brak połowy swojego ciała.

Zasiecki nie poddawał się jednak tak łatwo i postanowił, że wszystkiego nauczy się od nowa. A że był to człowiek wykształcony, bardzo chciał nauczyć się czytać na nowo. Niestety oficer z trudem zapamiętywał litery, a przeczytane słowa nie łączyły się w całość. Wiele lat żmudnej pracy i dni przesiedziane nad książkami nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Aż pewnego razu…

Zasiecki wziął do ręki długopis i okazało się, że potrafi pisać. Co więcej, to co pisze, ma sens. Nie może jednak zatrzymywać wzroku na literach, a cała czynność musi odbywać się odruchowo.

Ten zaskakujący fakt można tłumaczyć tym, że o ile głowa Zasieckiego nie potrafiła stworzyć sensownego zdania, to jego ciało zapamiętało samą czynność jaką jest pisanie.

Od tego czasu codziennie przez kilka/kilkanaście godzin Zasiecki pisał w dzienniku. Dzięki temu był w stanie przypomnieć sobie przeszłość, opisać własne przeżycia i wyrażać myśli.

Nie było to jednak łatwe zadanie. Wspomnienia z trudem przychodziły do głowy, czasem przez cały dzień nie stworzył więcej niż jednego zdania. Zasiecki jednak nie poddawał się. Pisanie było dla niego nie tylko jedną z czynności w życiu, ale w pewnym sensie samym życiem. Dzięki niemu mógł bowiem przywrócić własną tożsamość, a więc coś, co pozwala nam odróżnić siebie od innych.

Jak to zwykle życiu bywa…

historia nie skończyła się happy endem. Po wielu latach ciężkiej pracy Zasieckiemu nie udało się osiągnąć upragnionego celu.

Tak opisuje swoje zmagania oficer:

Tak lecą miesiące, lecą lata, minęły już ponad dwa dziesięciolecia, a ja wciąż jak dawniej znajduje się w zaczarowanym kręgu czasu i nie mogę go przerwać, wyrwać się z niego…

W 1981 roku została wydana książka zawierająca fragmenty z dziennika Zasieckiego: ŚWIAT UTRACONY I ODZYSKANY.

Tytuł: ŚWIAT UTRACONY I ODZYSKANY
Autor: ALEKSANDER ŁURIA
Wydawnictwo: P.W.N.
Rok wydania: 1981
Format książki: 195 x 120 mm
Ilość stron: 184
ISBN: 83-01-03035-6

 

 

 

Tekst został napisany na podstawie publikacji Prof. Łukasza Musiała, do której przeczytania bardzo zachęcam:
http://przerzutnia.pl/wp-content/uploads/2015/03/9-Musia%C5%82.pdf

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz